• Index
  •  » Nasze forum
  •  » Modelarskie początki pasjonatów modeli kołowych RC CLUB POZNAŃ

#1 25-04-13 18:59:42

Jacek Kempiński
Klubowicz
Zarejestrowany: 03-02-12
Posty: 769

Modelarskie początki pasjonatów modeli kołowych RC CLUB POZNAŃ

Prosił bym o nie pisanie tutaj . Jak ktoś chciałby dołączyć wraz z opowieścią o swoich  początkach to prosze napisać i wraz z zdjęciem umieścimy tutaj.
Chociaż niektórzy już to uczynili w poście na Hyde Park " moje modelarskie początki" .
.                                     ZAPRASZAM




.                                       
                                   Igor .  igigod    Kyosho Lazer ZX-5

Modelarstwem zajmuję się od dwóch lat. Kiedyś oglądając filmy na youtube zobaczyłem modele i zaczęło się szukanie modeli. Jako pierwszy miał być HPI E10 Drift, ale cena odstraszyła mnie od tego i hobby to poszło w zapomnienie. Za jakieś 2 lata "przypomniałem sobie o modelarstwie" i poszukiwałem modelu, ale spalinkę i terenowy. Wybór padł na HPI Trophy Truggy i tego zakupiłem. Byłem zafascynowany i coraz bardziej mnie to wkręcało. W końcu pojechałem na zawody, mimo że model miałem zaledwie 1,5 miesiąca, i nawet nie znałem jego budowy, a co dopiero wymienić łożysko, czy złamaną część. Na zawodach dopiero mnie wkręciło i zacząłem regularnie w nich uczestniczyć.
Teraz mam tylko Kyosho Lazer, a pierwszy model poszedł na sprzedaż, ale to nie koniec przygody ze spalinką i będę na pewno jeździł w tym sezonie w truggy.
 


http://img94.imageshack.us/img94/6926/img0324ky.jpg


.                       Tomasz , nik, Dżajdol , Xray T3'12 W planach Xray XB4

Moja przygoda z RC jest dosyć krótka, chociaż plany sięgają 2010 roku - wtedy chciałem IC8 - ale miałem inne wydatki i nie zostało mi 7k zbędnego funduszu  (bo tyle nowe zawodnicze IC8 kosztuje z apką i innymi bajerami).

Pierwsze kroki z RC to 14.10.2012 - wtedy pierwszy raz pojawiłem się na sali z moim XRAY T3'12 - zakupionemu dzięki długiej i dla Macieja trudnej rozmowie z totalnym laikiem  (wielkie ukłony za pomoc) - osprzęt (budżetowy SOCK'owy) został zakupiony dzięki pomocy Mateusza (również dzięki).
Pamiętam, że już na pierwszej sali mi sie to bardzo spodobało i co chwile przychodziłem, że za wolno
Pierwsze zawody 17.11.2012 roku i sprowadzenie na ziemię, że w ogóle nie umiem jeździć - ostatnie miejsce (ja sobie tłumaczyłem złym ustawieniem modelu - sam skręcał;P)
Teraz onraodem jeżeli się skupie i nikt mi nie przeszkadza jestem wstanie zrobić parę równych kółek na poziomie pozwalającym mi na nie zajęcie ostatniego miejsca.

Kolejnym krokiem jest kupno niedługo XB4 i przygoda z offroadem w murowanej (Dejan mnie straszy, że muszę mieć worek z wahaczami  - chce się przekonać, bo jak narazie XRAY T3 okazuje się niezniszczalny - poza budą która jakoś szybko pęka :p)


http://img209.imageshack.us/img209/7177/016jz.jpg



Wspomnienia kolegi Marcinka .

http://img805.imageshack.us/img805/5082/027phb.jpg




No to tak...
Do modelarstwa jako tako zarazili mnie chłopacy z klubu Pasat. Kolega ojca ze straży to prowadził, a Jego syn sięgał po tytuły i zwycięstwa.
Najpierw...budowałem "Jaskółkę", której niestety nie zdążyłem dokończyć img/smilies/smile Pierwsza klasa wyścigowa to Top Stock i pierwszym modelem stała się Tamiya TL-01. Miałem wtedy 8 lat, na pierwszych zawodach, w Jelczu Laskowicach zająłem ósme miejsce.

Później bum na mikrusy, po 2 latach przerwy od Top Stocka i model HPI Micro RS-4, po nim Xray M18 i konwersja na węgiel. Pierwsze zwycięstwo odniosłem na Eliminacji Ligi Mikro w Murowanej Goślinie w wieku, chyba, 12 lat. Wtedy też przyszedł czas na vice-majstra w Standardzie img/smilies/smile

Koledzy niestety przestali jeździć na zawody, klub upadł, wszyscy zajęłi się czymś innym i po kolejnych 3 latach przerwy zacząłem starty w mikrusach na własną rękę... To najwięcej mnie nauczyło, musiałem liczyć tylko na siebie i pomogło mi to w osiąganiu dobrych miejsc.

Po skończonym sezonie 2010 przyszedł czas na DTM'a. Decyzja była o tyle odważna, że z nowym modelem, nową klasą, elektroniką, rodzajem zasilania musiałem uporać się sam, klubowicze nie mieli doświadczenie z bezszczotkami ani zasilaniem typu LiXX...

Xray'a T3'11 dostałem na 16ste urodziny, o ile dobrze pamiętam img/smilies/smile Miałem go aż do ETS'u w Poznaniu, podczas którego odniosłem za to największą porażkę img/smilies/tongue Model nie nadawał się już do profesjonalnego ścigania, co lekko mnie zniechęciło - wtedy przyszedł czas na T3'12... który był dotychczas najbardziej przeze mnie lubianym, poznanym i najlepiej ustawionym modelem jaki miałem. Dziś jest już T4 img/smilies/smile

E-12 chciałbym wykreślić, ale fakt, miałem, jeździłem, no i niestety nie umiem img/smilies/smile

Off-road to inna sprawa. Kiedyś chciałem się przesiąść, kupić buggy 2wd zamiast DTM'a, ale akurat na torze w Murowanej były pustki, a wyjazdy dalej, niż do Łodzi czy Wrocławia również stwarzały kłopot, bo sam prawa jazdy nie posiadałem.

Pierwszy model off-road, czyli TLR 22 został przeze mnie złożony w kwietniu 2012 i oczarował mnie jakością wykonania, sposobem prowadzenia i na szczęście nie zniechęcił, bo dobrze obstawiłem - marka Losi po raz kolejny pokazała, że góruje w off-roadzie.

Później kolega TTQ namówił mnie na Lazera w wersji RTR, który z powodzeniem rywalizował w Szczecinie z węglami B.44 i Lazerkami zawodniczymi... W planach jest już XB4, a jeśli czas pozwoli w niedalekiej przyszłości spróbuję wbić się w klasę ET-8.

I tak sobie jeździmy do Ścinawki z Krzysztofem, ostatnio z chłopakami, niektórych zaraziłem Xrayem img/smilies/tongue, wszystko wraca do tego, gdy miałem 8 lat i w samochodzie nie było już miejsca na cokolwiek oprócz modeli... img/smilies/smile

Tak właśnie ciągnie się moja przygoda z modelarstwem kołowym... Próbowałem MTB, ale jednak to nie ta sama rywalizacja, co na torze img/smilies/smile

Najlepiej wspominam 12-godzinny wyścig klasy Micro Standard, wtedy zdobyłem największe doświadczenie w jeździe i był to swego rodzaju przełom w zdobywaniu doświadczenia. Po sobotnim wyścigu spoza cyklu mistrzostw, w niedzielę była eliminacja Ligi Mikro - wtedy pierwszy raz stanąłem na podium img/smilies/smile

Chciałbym przy okazji podziękować Pawłowi Bielerzewskiemu. Dzięki niemu wspiąłem się do czołówki klasy Micro Standard i kontynuuję modelarską przygodę.
Wielkie ukłony również w stronę Irka Działkowskiego, dzięki Jego GP Ludwikowic Kłodzkich udało mi się nie mieć kolejnej przerwy pomiędzy klasami 1:18 a 1:10.

P.S. Pierwszy RC to był samochodzik za wygraną z lotto img/smilies/smile skreśliłem tacie kupon jak nauczyłem się liczb i wyszło..... był też samochód strażacki (przez pracę rodziców takie zboczenie...) z wysięgnikiem na kablu, nikko z makro, motorówka i.... wszystko img/smilies/smile

Pozdrawiam,
Ostatnio edytowany przez Maciej Marcinek (20-02-13 21:38:39)

Ostatnio edytowany przez Jacek Kempiński (27-07-13 19:06:12)

Offline

 

#2 27-07-13 19:07:28

Jacek Kempiński
Klubowicz
Zarejestrowany: 03-02-12
Posty: 769

Re: Modelarskie początki pasjonatów modeli kołowych RC CLUB POZNAŃ

Wspomnienia kolegów nowe opowieści

Offline

 
  • Index
  •  » Nasze forum
  •  » Modelarskie początki pasjonatów modeli kołowych RC CLUB POZNAŃ

Stopka forum

Powered by PunBB
Host by: Hosting
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson



Założ : stronę za darmo